U stóp ich jeszcze walały się kości,

I popiół ziemię ubitą pokrywał.

Poza murami wielkie drzewa stosy

Przygotowano na ołtarz Perkuna,

Przed ojca dębów poważne konary.

I widać było świetny blask od Znicza

Wśród ciemnéj nocy, jak xiężyc242 u wschodu

Połyskujący na murach czérwonych.

A nad ołtarzem, z spuszczonemi głowy,

Strażnicy ognia w milczeniu siedzieli.