Długiemi laty mądrość przyzbieraną,

Któréj nikt nie chciał, nikt mu nie zazdrości,

W gorącą duszę Witola wylewał,

Jak drogi napój w kosztowne naczynie.

Słodko mu było u życia zachodu

Widzieć, jak myśli, które w nim przygasły,

W młodzieńczéj duszy kwitnęły rumiane,

I nową siłą pojone, ożyły;

Słodko mu było widzieć, jak to ziarno,

Ledwie zasiane, zielono bujało;