I piérwsze lata młodéj jeszcze ziemi

Słodkie, jak każda młodość, być musiały.

Ale niedługo ludzie się popsuli:

Bo tyle złego sama ziemia płodzi

Z temi darami, które dla nas rodzi!

Powstały wojny, nienawiści, zdrady —

Brat zabił brata, ojciec przeklął syna,

A matka córkę, a dzieci rodziców.

Naówczas Pramżu spójrzał z okna niebios;

Spójrzał, i swojéj nie mógł poznać ziemi.