— Toż to jest świat mój?! toż to moje dzieci!

Gdzież jest ta zgoda, która ja posiałem?

Gdzież są te cnoty, które w dusze wlałem? —

Rzekł, ręką wrota otchłani odrzucił,

Gdzie duchy, siedząc, rozkazów czekały;

Dwa z nich wywołał, kazał im na ziemię.

Wanda i Wieja257 poszły; w ręce wzięły,

Zaczęły światem kołysać i chytać,

Aż wszystkie morza do góry się wzdęły

I z brzegów swoich na ziemię się lały.