Czyliż żyć dadzą swéj hańby pamiątce?
Czyż go potrafię wychować, obronić,
I ja, człek jeden, od Bogów zasłonić? —
— O mnieś zapomniał — wszak matkę mieć będzie. —
— Gdzież się z nim skryję? kędy go podzieję? —
— Ty bylebyś go od Bogów oblicza
Przez młode lata potrafił zasłonić.
Świat nic boskiemu nie zrobi dziecięciu.
Wilk go i niedźwiedź przyjmą w dzikim borze,
Pszczoły miód usta nosić będą biały,