W błyszczące gwiazdy zgasłe oczy wlepiał,

I Witolowi dawne prawił dzieje

Xiężyca306, słońca i gwiazd ich orszaku:

— Słońce Bogini jest xiężyca żoną.

Co dzień powstaje ze wschodniego kraju,

Z mokréj kąpieli, na wozie złocistym,

W którym trzy konie wprzężone hasają.

Powolnie niebo przejeżdża dzień cały,

Aż znowu wróci na łoże spokojne.

Z ich się małżeństwa gwiazdy porodziły.