W milczeniu cisnąc i płacząc, całował.

— Ojcze! — rzekł — cóż się ze mną biednym stanie?

Gdzież się podzieję? Matka się wyrzekła,

Duchy mnie gonią i zemsta nade mną! —

— Oto — rzekł starzec — miecz, którym ty duchy

I nieprzyjaciół pokonasz najsroższych.

Miecz to wielkiego na Litwie rycerza.

Nigdy on ręki nie zawiódł walecznéj.

Nie tylko ziemskich przemoże on wrogów,

Lecz duchów nawet odpędzi od ciebie.