Co się po siołach za jałmużna włóczą,
I burtinikaj z gęślami na ręku,
Puttones, którzy zwaśniony lud godzą.
Wszyscy tam przyszli za jałmużną lichą,
Z gęślami, wróżbą, z miłośnemi leki321,
Ubóstwem swojem i prośbą na ustach.
Powstało słońce wielki dzień oświecić
Krewe Krewejty ofiary i śmierci.
Już wejdaloci krzątali się wkoło,
A lud u stosu cisnął się ciekawy.