Nareście322 drzwi się świątyni rozwarły,

Starzec niesiony na ręku kapłanów

Wyszedł do ludu — lud upadł na twarze,

I panowało milczenie nad tłumem.

Wokoło Krewy gęślarze, śpiewacy,

I grajków orszak szedł z pieśnią poważną;

Za nim kapłani, kapłanki, dziewice;

Niesiono Bogów posągi straszliwe,

I zielonemi liśćmi drogę słano.

Krewe Krewejto w białéj siedział szacie;