Siedémkroć siedém pas go opasywał;
Przez prawe ramie323 przepaska wisiała;
Na skroni czapka wysoka, błyszcząca
Złotem i drogich kamieni wyborem,
I zielonością świéżą uwieńczona.
Szli aż do stosu w milczeniu głębokiém,
Które gęślarze przerywali smutnie.
Lud patrzał cichy i pochylił głowy;
A wejdaloci świętéj rzeki wodą
Tłumy zebrane, śpiewając, kropili,