Wlókł się po trawie, brzęczał po kamykach.

Za nim z Romnowe pomięszane337 głosy.

Jakby wspomnienia przeszłości, goniły.

Szedł ku południu, bo tam liść przewodnik

Leciał, wiatrami po drodze niesiony.

Piérwszy raz sam się puszczał w podróż długą;

Lecz chociaż świata mało widział okiem,

Przeczuł go duszą i zmierzył myślami.

Marząc, do lasu dostał się gęstego,

I usiadł spocząć na zieloném wzgórzu,