Ni dróg do sioła, ani życia znaku,

Nie spotkał bydła idącego z paszy,

Ani wieśniaka z wozem smolnych drewek.

Zewsząd go głucha objęła pustynia.

Już noc gwiazdzista357 ponad nim wisiała,

A co krok nowe i cięższe zawady:

To wąż ogromny, sycząc, pełznął drogą;

To wilk otwartą paszczę zpoza358 krzaku

Wychylał, mierząc go okiem błyszczącém,

Jakby chciał poznać, czy ma się czém bronić;