Bzy i lipami osłonione wkoło.

Po jednéj stronie chrominy wieśniacze,

Po drugiéj gumna i obory stały.

Kręta ulica wiodła środkiem sioła.

W ogródkach ujrzał przy świetle poranka

Rutę zieloną, poświęcone śmiecia,

Które zrzucają na cześć Mahslu Babie,

I krzywe wiśnie pod Kirnisa368 strażą.

Piały koguty, witając jutrzeńkę369,

A skrzętny lud już do pracy powstawał;