Pastusi370 trzodę pędzili na łąki,

Goniglisowi371 składając ofiary.

Do sioła tego ostatniéj chrominy

We drzwi ubogie zapukał podróżny,

I w imie372 Peskia o gościnę prosił.

Przyszedł gospodarz i rygiel odsunął,

Ku podróżnemu wyciągając rękę,

— Bracie! — zawołał, patrząc przelękniony —

Cóż cię to nocą przez te puszcze gnało?

Jakiémże szczęściem przebyłeś je cało?