Wszystko, co doznał, przebył i przecierpiał.

Zapadłe oczy jak przez mgłę patrzały

Na świat, którego nie żądał już starzec;

A usta w skargach i żalu skrzywione

Zdały się boleć, nawet gdy milczały.

Suknię miał zwykłą wędrownych kapłanów,

Starą, podartą. Ledwie na niéj ślady

Białego szycia i pętlic potrójnych;

A szerść378 bydlęca od dawna po ziemi

Wlokąc się, wszystka wytarła po krajach.