W lat dziesięć może po ucieczce z domu.

W jesienny wieczór ujrzałem przed sobą

Rodzinną wioskę; i anim z radością,

Anim ją z żalem ujrzawszy, powitał;

Byłem jéj obcy: bo tu moja dusza

Srodze się łzami i wstydem napiła.

Szedłem bez myśli; a ludzie przede raną

Nizko394 się, prosząc o zdrowie, kłaniali.

Niejeden podał ubogą ofiarę,

Niejeden prosił o popiół z ołtarzy,