Nikt mnie nie poznał, jam wszystkich zapomniał.

Tak wolnym krokiem przyszedłem przed chałę;

Alem ją znalazł pustą, drzwi podparte,

Dymnik zwalony, płoty wywrócone,

I sadek pusty; tylko śmiecia kupa

Zielonym chwastem porasta wysoko;

Psa nawet w chacie opuszczonéj szczeku,

Ni żywéj duszy odgłosum395 nie słyszał.

— Cóż to — spytałem — w téj chacie się stało?

Czy Krajwa umarł? gdzie żona i córka? —