Milcząca stała i wejścia broniła.

Tę niegościnna górę z podziwieniem

Zmierzył podróżny; potém na most śmiało

Wszedł i jednego ze straży zapytał:

— Czyj to dwór? bracie! Czy pan wasz gościnnie

Przyjmie na nocleg błędnego wędrowca? —

Strażnicy oba po sobie spójrzeli;

A jeden potém na szaty przychodnia

Zwróciwszy oczy, potrząsnąwszy głową,

— Idź — rzekł mu — daléj. Tu przyjmą podróżnych