Przed któréj głosem, co żyje na ziemi,

Od drobnych muszek aż do dębów świętych,

Tuląc się, płaszcząc, zginało i drżało.

Dwa duchy w chmurach leciały na ziemię,

I, jak dwa czarne słupy, się spuściły,

I na przeciwne strony się rozbiegłszy,

Na rękach wiatru winnych pogoniły.

Grajtas73 od Mildy gaju się zawrócił,

Puszczą się łamiąc, jak ogar za źwierzem,

A w drodze drzewa walił poza sobą,