Czy służby szukasz? czyś uciekł od pana? —

— Ja nie mam pana, nikomu nie służę —

Odrzekł mu na to Witol z oburzeniem.

— Otoż Liethuwi kot siedzi przed nami! —

Zakrzyknął Raudon, zbliżając się jeszcze.

— Wolny! bez pana! nie służy nikomu! —

A wzrok wlepiając w młodzieńca, pomruknął:

— Szpieg może jaki od moich sąsiadów?! —

Witol, nie wstając z kamienia, go słuchał,

I, jakby nie chcąc, z wolna odpowiadał.