To jego, nie was, będę o to prosił,

I jemu, nie wam, za to podziękuję. —

Kunigas słuchał; małe jego oko

Coraz jaskrawiéj z gęstych brwi błyskało;

I do swych ludzi nieraz się obrócił,

Usta otwierał i znowu zamykał.

— Lecz — rzekł, miarkując rosnący gniew w sobie —

Kiedy kunigas do zamku poprosi,

Kiedy wyniesie gościnności czarę,

Czyliż podróżny obojga odmówi,