A Witol miecza nie upuszczał z dłoni,

I drugą ręką za barki chwyciwszy,

Suknię mu przedarł i ciało wydzierał.

Zębami twarz mu rozognioną krwawił,

Nogami trzymał i deptał pod sobą.

Naówczas łucznik najlepszy Raudona,

Co nieraz strzelał jaskółki w polocie,

Zmierzył się z dala do piersi Witola;

A wtém się Raudon wysunął zpod416 niego —

Strzała mu w oku uwięzła żelazem.