Przysiąż mi jeszcze bezpieczną gościnę. —
— O, na me gardło przysięgam! lecz puszczaj!
Skrwawiony powstał, wyrwał z oka strzałę,
Wlókł się do zamku; a za nim zwycięzca
Szedł z wolna, milcząc; zwalane odzienie
Otrząsał z pyłu i ze krwi ocierał.
Wszystek dwór pierzchnął na widok Raudona,
Przed gniewem jego; dwóch tylko strażników
Na moście stało w ponurem milczeniu.
Przeszli most razem, weszli na podwórzec.