Pójdziem do swoich, pójdziem do rodziny. —

A kunigasa podli ulubieńce,

Co wolę jego nad ludem spełniali,

Okuci przez nich, związani, wybledli.

Wyroku śmierci zwyciężcy433 czekali.

Lecz i dzień nadszedł, Witol wstał z postania,

Wyszedł w podwórzec i rzecze do ludu:

— Wy, niewolnicy, wracajcie do swoich;

Tamci niech życie unoszą daleko.

Nic chcę ich karać. Ukarzą ich Bogi.