Ci drogie skóry, bursztynowe czary,

I szaty jasne, i konie, i miecze;

Inni sztabami kruszec drogi nieśli,

Drogie kamienie przygarściami brali,

Sobolém futrem grzbiety nawieszali,

Świetnemi szłyki ubierali głowy.

Zgiełk, zamięszanie436 w podwórcu zamkowym.

A Witolowi topór złotem kuty,

I łuk przynieśli ogromny Raudona,

I róg, z którego białe piwo spijał,