— Dla ciebie, Panie, koń ten — powiedzieli —
Pewnie się zrodził, chodował437 i czekał.
Tobie, kunigas, dosiąść go przystoi.
On cię, gdzie skiniesz, poniesie na wojnę,
Albo do twoich, do twojéj rodziny.
Raudon go niegdyś nad wszystkie przekładał.
Nie było w stadach, i w skarbie nie było,
Coby on więcéj, coby równie cenił.
Dawno już jakiś czarownik go xięciu438
Przywiódł zza morza; i wziął tyle złota,