Skinął — i zewsząd ognie wybuchnęły;

Zerwał się wicher, co je gnał ku sobie

I kręcił niemi, po dachach i ścianach

Rozdymał płomień, a zemstę przyśpieszał.

Ludzie już z zamku tłumem uciekali,

Wiodąc i niosąc, co komu przypadło:

Ten konie, tamten bydło, tamten szaty,

Ów oręż, inny kruszec, inny zboże.

Witol, usiadłszy na Jodzia, powoli

Wyjeżdżał z niemi, wpośród tłumu krzyków