Mówił mu: — Panie! nie chcę cię porzucić,

Pójdę za tobą, nie odstąpię ciebie.

Niepewny, drżący szedł Witol do grobu,

Szukał drzwi jego z południowéj strony,

I znalazł kamień, który je przypierał,

Dzikiemi chwasty pokryty i zielem.

Xiężyc456 się właśnie podnosił zza chmury

I dał mu runy wyczytać grobowe.

Ze drżeniem serca ujrzał ojca imie457

Jeszcze starości nieporosłe mchami,