Bo któż wyśledzi, kto Bóstwo odkryje.
Co tysiąc kształtów, tysiące postaci
Zmieni na chwilę w jedno oka mgnienie.
Światy przeleci i mija przestrzenie?
Kierszus się ubrał długą szatą chmury,
I czarném okiem mierząc ziemię z góry,
Na próżno badał znikłéj Mildy śladów.
To na południe twarzą się obracał,
To ku północy wybiegał zajadły.
To do zachodu z wiatrami się gonił,