Piękny młodzieniec. Miecz wielki u boku,
Łuk ma na plecach i topor u pasa,
I wiżos468 drogim sznurem oplatane,
I twarz wesołą, a piękną jak Saule469. —
— Nie bluźńże, stara! A toć byłby bogiem. —
— Kto wié! Prawdziwie na niego wygląda.
Widziałam dawniéj kunigasów wielu.
Ludzie to, jak my; to, nie jak my człowiek.
I mało darów gościny skosztował,
Milczy i patrzy, jakby na co czekał. —