Oszczep strzaskany znalazłem śród kniei,
Lecz ani słychu, co się z młodym stało.
Gdyby go źwierzę pożarło, to szaty
Znalazłbym może, lub kości pogrzebał;
A wszystkiem lasy przetrząsnął dokoła,
I nié ma miejsca, gdzie bym go nie szukał. —
— Któż to był? zkądże473 wzięty był sierota? —
Znów Witol starca zapytał ciekawy.
— Jeszcze go dzieckiem przynieśli z daleka,
Z dworu Kruminy; kobiéta służebna,