O łowach tylko i bitwach od młodu

Marzył i gadał, przez sen nawet, biedny. —

— I jemu przyszło — rzekł starzec — tak zginąć!

Nie darmo liszka przebiegła nam drogę.

Prosiłem: wróćmy! On nie chciał powracać;

Zaledwie w inną dał się zwrócić stronę.

Poszedł i zginął! O! żal mi sieroty. —

— Nie żałuj, ojcze! — rzekł Witol do niego,

I wstał z za stołu, szedł, uściskał starca. —

Jam to jest Witol, ja to ów sierota. —