— Ty!! — zawołali z wykrzykiem oboje. —

Ty? Panie! — Zaraz wszystko zapomnieli,

Ściskać go, płacząc, i pytać zaczęli.

Witol się cieszył, jak gdyby rodzinę

Własną odzyskał — tak czule witali,

Ze łzami w oczach, z uśmiechem radości.

A stary patrzał, Witola oglądał,

Dziwił wzrostowi, mieczowi, ubraniu,

O wszystko pytał, wszystkiego ciekawy,

I stokroć jedno powtarzać mu kazał.