Jak róg do boju wzywający, brzmiało.

Musiał się Witol pożegnać ze starcem.

— Wróciszże kiedy? — smutnie pytał stary.

— Nie wiém, mój ojcze! — Któż wié, czy powróci,

Kiedy na wojny leci przeciw śmierci? —

— Daleko jedziesz szukać boju, synu!

Cicho dokoła, nie słychać tu wojny. —

— Znajdę ją, ojcze! Ona na mnie czeka.

Gdzie ja, tam ona. Pójdę w świat przed siebie.

Wspomnijcie o mnie, kiedy mnie nie będzie.