I wieści nawet nigdzie nie złapałem. —

A Perkun skinął, i Kierszus pod nogi

Padł znowu, jak pies na skinienie pana.

Grajtas czekając, aż go ojciec spyta,

Podnosił głowę i patrzał mu w oczy.

— Cóżeś ty zrobił? Gdzie teraz ten człowiek? —

— Leży zabity w nadniemeńskiéj puszczy —

Rzekł, i pod stopy pana się położył.

Milda wybiegła ze świętego lasu,

I zaraz mieniąc84 piękną postać swoję85,