A gdy pan jego siadzie na spoczynek,

On leci daléj, kędy mu rozkaże. —

— Zkądżeś481 ty rodem? cudowny mój koniu! —

— Z daleka, Panie! z północnéj krainy.

Naszego rodu jest już tylko dwoje.

Jeden król tylko ma klacz mnie podobną.

Lecz nie trać czasu. Stanę, pysk otworzę,

Wnijdź482 do pałacu i uśnij spokojnie. —

Stanął, a Witol spuścił się na ziemię.

Jodź, białą pianą zlany, pysk otworzył.