A w borze czarnym kryjąc się głęboko,

Znikał w gęstwinach, z splątanych gałęzi

Śniegiem strzęsionym zasypując ślady.

W nocy miljony491 gwiazd świeciły z nieba,

Ale nieznane Witolowym oczóm.

Innych to ludzi i innego świata

Strażnice były, inaczéj świeciły.

W północnéj stronie co nocy olbrzymy

W czerwonéj zorzy wbiegali na niebo

I krwawe walki wiedli, i krwią swoją