Lub białym śniegiem wiatr kręcąc nad ziemią.
Chmurą ich zewsząd śnieżną opasywał.
W niéj jak gdyby się ziemi nie tykali,
Jakby w obłoku jasnym się pędzili492.
Lecz Jodź z rozdartém nozdrzem nigdy drogi
Nie szukał nawet: ciągle wprost przed siebie,
Przez góry, doły, i zaspy śnieżyste,
I przez zamarzłe pędził się jeziora.
Ni jemu w nocy spoczynku gdzie w lesie.
Owsa ni wody nie trzeba mu było.