Jakby cudowną ożywiany siłą,

Im dłużéj leciał, t sięm raźniéj i chyżéj,

Czując, że coraz był od celu bliżéj.

Wiele dni w drodze podróżnym ubiegło.

Dni tylko mrokiem i światłem liczyli:

Bo rzadko słońce widzieli nad sobą,

I rzadko xiężyc493 zza chmury twarz bladą

Pokazał, i znów wśród zamieci śniegu

Okrył się płaszczem tumanów i zniknął.

A Witol pytał konia: — Czy tak długo