Które podwórzec wielki otaczały,

Spuszczono naprzód niedźwiedzia z ogary503.

Niedźwiedź był głodny; a psy rozjuszone

Wpadły nań, wyjąc; lecz lasów mieszkaniec,

Z starości siwy, podniósł się na łapach.

Przypuścił zjadłe ku sobie ogary,

Potém, jak muchy, w uścisku rozszarpał.

Naówczas większe drugie psy puszczono.

Te, kiedy wroga przed sobą postrzegły

I ciała braci w posoce drgające,