Jeszczem był ledwie u ojca chłopięciem,

Kiedym takiego położył niedźwiedzia,

Co był postrachem okolicznéj puszczy.

Którego łoże pomijali łowce,

Bo się od kości z daleka bielało.

Jeżeli zginę, ni żony, ni dzieci,

Nikogo nie mam, ojca, coby płakał,

Ni krewnych, coby pogrzeb mi sprawili.

Dozwól mi, Królu! a wówczas zobaczysz,

Jakiegoś jeszcze nie widział, igrzysko. —