Z taką się jednak nikt z ludzi nie rodzi.

Kto ją posiada, czarami pozyskał,

Modły, ofiarą, zaklęciem uprosił.

Próżno się Witol przed królem zapierał.

On, złość swą kryjąc i gniew w serca głębi,

Choć przyjaznemi przemawiał słowami,

Zazdrośném508 sercem źle gościowi życzył,

I na miecz patrzał u boku zwieszony,

Jeszcze niedźwiedzia posoką zbroczony.

— Gościu mój! — rzecze — sto za jeden mieczów,