Stu niewolników, jeśli chcesz, w zamianę. —

— Ten miecz — rzekł Witol — pamiątka jedyna.

Braci, rodziny nie mam w swoim kraju.

On bratem moim, przyjacielem, sługą,

On mi po ojcu przybranym puścizną509.

Za twą koronę, i kraj twój, o Królu,

Miecza mojego nie oddam w zamianę. —

Umilkł; a stary spójrzał nań ponuro

I wzrok pochmurny przed siebie utopił.

Kiedy za stołem usiedli i piją,