Koniaś mnie mego pozbawił zdradliwie.

Gdybyś za niego królestwo oddawał,

Niczém mi takiéj nie nagrodzisz straty! —

Król zadumiony próżno się wymawiał.

— Patrz — rzecze — na mnie; i ja równą tobie

Stratę poniosłem: klacz mi ukochaną

Razem z twym koniem własnemi rękami,

Zbójca, zagrzebłem pod górą zamkową!

Biada mi! biadał — I rwał siwe włosy,

I sługi swoje odpychał od siebie.