Po ziemi tarzał z jęki517 bolesnemi.
A Witol także, po srogiéj utracie,
Po Jodziu swoim, płakał łzy518 rzewnemi;
Ale, na boleść królewską patrzając,
Zabył519 on swojéj, uśmierzył ją w duszy,
Podał mu rękę. — Królu! — z żalem rzecze —
Stało się! Nie czas na próżno się trapić.
Obaśmy winni, obadwa skarani.
Podaj mi rękę, i przebaczmy sobie. —
Nic nie rzekł stary, lecz jęczał strapiony