Lecz pas go trzyma u Witola boku,
I, jakby przyrósł, odjąć się nie daje.
Na próżno szarpią, próżno się szamocą.
Nie wziąść522 go ręką, nie oderwać mocą.
A Witol walczy z siepaczy wszystkiemi,
I co dwóch rzuci, podepce na ziemi,
To cztérech znowu do niego przyskoczy,
Targa, i wiąże, i siłą ugniata.
Miecza do ręki Witol wziąść nie może —
Ręce spętane; jeszcze spętanemi