Wkrótce na puszczy pełno ludu było.

Obóz daleko wyszedł za dolinę,

Ciągnął się w lasy głęboko, że Witol

Wojska swojego zliczyć nie potrafił.

Kiedy ruszali z wojennemi Bogi

I wróżbitami na długą wyprawę.

Każdy wziął tylko na prawą dłoń piasku,

I rzucił, kędy był obóz w dolinie.

Nim wszyscy przeszli, stanęła mogiła,

Co drzew wierzchołki głową przewyższyła.