Duchów nie ludzi mądrą ręką tkanych.

A Witol nazad podarki odsyła

Z śmiechem pogardy, zelżywemi słowy.

— Nie podarunkiem zemstę on przebłaga,

Nie złotem swojém za Jodzia zapłaci.

Głowa za głowę! i tego za mało.

Śmierć mu za zdradę, jemu i ludowi,

Żeby się zły ród nie szérzył po ziemi! —

Widząc król, że już nic go nie ocali,

Bez wojska, ludu, na łasce Witola,