Wisi i grozi nieuchronną karą,

Kiedy się nié ma schronić gdzie z dziecięciem,

Wspomniała przecię na prośby Nijoły.

Może Romoisa duch lecąc w tę stronę,

Za sobą biédną pociągnął kochankę.

W chwili się z chmury zsunęła ku ziemi,

I już przed wroty97 Pragaru stanęła.

Nie było straży u wejścia otchłani:

Bo wszystko od niéj z dala uciekało,

Duchy wysoko ponad nią leciały,