Źwierzęta98 wrota straszliwe mijały,

I ludzie mimo przechodzić nie śmieli;

A duchy do niéj wepchnięte za karę,

Przykute w głębi na wieki, jęczały,

I wrót już więcéj nigdy nie widziały.

Z paszczy otchłani buchał jęk stłumiony,

Jakby tysiąca nieszczęśliwych głosy,

Którzy po bitwie na polu konają,

I śmierci prędkiéj, cierpiąc, wyzywają.

Milda drżąc w progi piekielne wstąpiła.